Chcesz wynająć dom? To tylko przez spółdzielnię.
14 Sierpień 2019









































Spółdzielnie mieszkaniowe pozostają największą alternatywą w sektorze wynajmu w największych miastach, pomimo gwałtownego wzrostu liczby nieruchomości na wynajem w sektorze wolnym. De Volkskrant podaje taką informację dzisiaj na podstawie badań przeprowadzonych we współpracy z rejestrem gruntów. Dotyczy to miast Amsterdam, Arnhem, Breda, Eindhoven, Groningen, Haarlem, Maastricht, Rotterdam, Tilburg i Utrecht.

Haga jest wyjątkiem, ponieważ 45 procent wszystkich wynajmowanych domów znajduje się w rękach inwestorów instytucjonalnych i prywatnych przedsiębiorców nieruchomości. Największym „graczem” w Hadze jest Chris Thünnessen, który zasłynął jako finansista Lijst Pim Fortuyn (LPF). Thünnessen posiada 2500 nieruchomości do wynajęcia, z czego dwie trzecie znajdują się w Hadze i Rotterdamie. Prywatny inwestor Harry Hilders jest także ważnym „graczem” ze swoimi 498 domami w Hadze. Hilders ma w Holandii ponad 5500 nieruchomości do wynajęcia.


















Jak pisze gazeta, w dużych miastach od lat brakuje mieszkań na wynajem, których cena wynosi od 700 do 1000 euro miesięcznie. Jednym ze sposobów rozwiązania tego problemu jest „rozciągnięcie” limitu dochodu.

Według emerytowanego profesora rynku mieszkaniowego Johana Conijna nie jest to rozwiązanie. „Złagodzenie wymogów alokacji dla przedsiębiorstw mieszkaniowych powoduje większy popyt, ale nie większą podaż”. Według profesora po prostu trzeba zbudować więcej domów.

A stowarzyszenia mieszkaniowe muszą mieć w tym swój udział, mówi profesor polityki mieszkaniowej i rynku mieszkaniowego Marja Elsinga (TU Delft). „Ilość tych domów nie jest w tej chwili wystarczająca. Korporacje muszą zapełnić tę lukę”.
Nu.nl





Oudere Artikelen