Młodzi Holendrzy chcą wspiąć się na ''piramidę narkotykową''
19 Sierpień 2019








































AMSTERDAM – Po aresztowaniu biegacza Roelfa B. i jego szkolnego przyjaciela Gert-Jana N. Za posiadanie narkotyków rodzi pytanie, czy młodzi Holendrzy są świadomi ryzyka, jakie podejmują, wyjeżdżając za granicę z narkotykami?!

Prawnicy Richard van der Weide i Ed Manders nie sądzą. Najlepszy sprinter Roelf B. i Gert-Jan N. - obaj zostali aresztowani na Węgrzech za p o siadanie dużej ilości ekstazy, płynnych narkotyków i marihuany na festiwalu muzycznym Sziget - nie są pierwszymi Holendrami, którzy mieli tego typu problemy za granicą .



















W ostatnich latach coraz częściej zdarzają się aresztowania młodych Holendrów. W wielu przypadkach tak naprawdę nie zdają sobie sprawy z ryzyka, na jakie się narażają, mówi prawnik Richard van der Weide. „Myślą, że się uda. Wynika to również z faktu, że Holandia prowadzi liberalną politykę, zwłaszcza w odniesieniu do narkotyków miękkich. W Holandii tolerowane jest palenie np. Marihuany”.

Ale jeśli weźmiesz zabierzesz ją za granicę, dodaje, może to powodować poważne problemy. Ale nawet w takich sytuacjach wielu młodych Holendrów jest wciąż naiwnych. „Nie myślą” - mówi Manders. „Chcą szybko zdobyć pieniądze, czasem zaledwie kilka tysięcy euro i oczywiście wiedzą, że są zagrożeni, ale nie zdają sobie sprawy z tego, jakie to ryzyko”.

Niektórzy uważają, że mogą wznieść się wyżej, że mogą wspiąć się na „piramidę narkotykową”. „Są żołnierzami, którzy mają nadzieję, że staną się generałami” - szkicuje Manders. „Ale spójrz na wojsko. Ilu jest żołnierzy i ilu generałów? To rzadko działa. Dziewięć na dziesięć przypadków po prostu się nie udaje. ”
Telegraaf.nl




Oudere Artikelen