Polak głównym podejrzanym zabójstwa współlokatora.
12 Kwiecień 2019




























Polak podejrzany o morderstwo Kamila K. jest postawiony ponownie w sądzie w Hadze za śmierć Kamila. Grzegorz K. (35lat) wskazuje jednak na swojego współlokatora, który rzekomo znęcał się nad Kamilem tak bardzo, że doprowadziło to do śmierci Polaka.

Kamil został znaleziony martwy 23 czerwca 2018 roku w domu na Weeshuisbaan w Bodegraven. „Ktoś inny zadał śmiertelne obrażenia, a to może być współlokator” - powiedział adwokat Grzegorz K. podczas przesluchania. W tym domu mieszkało kilku Polaków. Według ustaleń patologa, mężczyzna był brutalnie pobity, kopnięty w głowę i miał wbity w ciało widelc. Tego samego wieczoru aresztowano Grzegorza K.

Grzegorz K. przyznaje, że uderzył Kamila dwa razy w twarz w noc przed śmiercią, ponieważ pokłócili się i pobili . Powiedział, że chwilę potem wyszedł, a następnego ranka Kamil został znaleziony martwy. Prokuratura uważa, że ​​nie skończyło się na dwóch trafieniach.



















Według prawnika na twarzy ofiary znaleziono odciski butów, które odpowiadają profilowi ​​butów K. „Ale to nie znaczy, że to zrobił.” Prawnik uważa również, że uderzające jest to, że na widelcu, którym Kamil został pchnięty nożem, nie znaleziono DNA od Grzegorz K.

Prawnik Grzegorz K. zażądał tymczasowego zwolnienia podejrzanego, ale PPS tego nie zaakceptował. Według sądownictwa istnieją obciążające wiadomości tekstowe, które Grzegorz K. wysłał wkrótce po napaści: „Czekam, aż się ściemni, a potem go odwiozę... leży tam i już nie oddycha. Piję, może to też będzie mój koniec.”

Sędzia uznał, że Grzegorz K. zostanie tymczasowo zatrzymany. Sprawa zostanie rozpatrzona 8 lipca.


Omroepwest.nl