Polak: ''To nie było włamanie, ponieważ drzwi samochodu były otwarte''
10 Sierpień 2019


































Aby kupić heroinę i kokainę, Patryk K. (25) z Polski przeprowadził „nalot” na kilka aut w Schiedam na początku tego roku. W rezultacie ucierpiało kilka samochodów, z których powyrzucał rzeczy. Prokurator zażądał wczoraj dziesięciomiesięcznego wyroku więzienia w sądzie w Dordrechcie.

K., który przyjechał do Holandii, aby zarobić pieniądze dla swojego 5-letniego syna i żony w Polsce, błąkał się od jakiegoś czasu. Aby zapłacić narkotyki, od których był niestety uzależniony, kradł samochody. Kradł między innymi perfumy, gotówkę, okulary i rzeczy do pracy w budownictwie. Zawsze sprawdzał czy samochód był zamknięty. Jeśli nie, K. Brał się do pracy. W rezultacie nie był prawdziwym włamywaczem. ,, Drzwi samochodu nie były zamknięte. Właśnie otworzyłem drzwi i wziąłem sobie kilka rzeczy. Nic nikomu nie zrobiłem.” - powiedział przez swojego tłumacza podczas rozprawy.

















Nie pamięta, co zrobił z rzeczami. „Myślę, że ukradłem je, żeby sprzedawać i kupować narkotyki” - powiedział Polak.

Policjanci zatrzymali go mężczyznę 22 czerwca w ostatnim samochodzie, który padł ofiarą jego kradzieży. Podejrzany zasnął wyczerpany po „przeszukaniu” samochodu. Inne kradzieże zostały powiązane z K. przez Policję, ponieważ zawierały zdjęcia z kamer. Polak chce pozbyć się nałogu, powiedział sędziom. Mówi, że wstydzi się za te wszystkie kradzieże, chce przeprosić ofiary i zrekompensować im szkody. „Na raty” - dodał szybko.

Orzeczenie sądu zostanie odczytane 22 sierpnia.
Ad.nl




Oudere Artikelen