Polak: ''Żałuję,Żałuję, jest mi strasznie przykro.''
21 Sierpień 2019


































Polak Wiktor B. potyka się o swoje słowa, kiedy przyznaje się do zbrojnego napadu w restauracji Helmond. Sąd nie jest pod takim samym wrażeniem jak on sam. Jak dotąd Wiktor (20) tak bardzo wszysstkiemu zaprzeczał. Okazało się, że jego DNA znaleziono na torbie, którą zostawił.

Prokurator Mart de Bruijn ma poważne wątpliwości co do tego czy oskarżony szczere żałuje swojego występku . Szczególnie denerwuje go łatwość, z jaką Wiktor używał (fałszywych) słów. „To, że jest to złe nie ma znaczenia. Ma ogromny wpływ na zaangażowanych, a także wszystkich lokalnych mieszkańców i okolicznych przedsiębiorców. Cała ulica była przestraszona ”.













Z pewnością dotyczy to chińskiej szefowej restauracji Maan Lee. Tuż po świętach w zeszłym roku młody mężczyzna nagle pojawił się przed nią z pistoletem. Chciał pieniędzy, a ona dała mu dwieście euro. Natychmiast mężczyzna wybiegł za drzwi i świadkowie zobaczyli, jak ucieka.


Oficer De Bruijn stwierdził krótko: trzydzieści miesięcy więzienia, z których dziesięć jest warunkowanych. I ścisły nadzór za pośrednictwem kuratora sądowego. Prawnik Ton van den Biezenbos przyznał, że „miło byłoby ukarać go inaczej”. Ale: „Pod względem intensywności ten napad jest poniżej średniej”. Adwokat nazwał to głupim rabunkiem: paradowanie przed kamerami przez całe popołudnie, następnie machanie plastikowym pistoletem i prawie nie otworzył drzwi z nerwów, co widać na video. Kara może zatem być niższa.
Ed.nl




















Oudere Artikelen