Polki holenderskimi prostytutkami.
22 Czerwiec 2019
























Handel kobietami z Polski charakteryzuje się zarówno brakiem opieki, jak i informacji. Duża część polskich ( bezrobotnych) kobiet, które wyjeżdżają za granicę kończy na prostytucji. Znaczna część z nich kończy się prostytucją w Holandii, reszta w Niemczech i Anglii.

„I możesz spokojnie założyć, że większość polskich kobiet nie pracuje dobrowolnie jako prostytutki”. Wszystkie te przypadki niedawno zgłębiła kryminolog Nathalie Dijkman. Zwłaszcza jeśli nie mówią ani słowa po holendersku ani w żadnym innym języku, powinny od razu zacząć coś podejrzewać, mówi.










Jako półpolka prowadziła badania na temat polskich kobiet pracujących w prostytucji i denerwowała się ich beznadziejną sytuacją. „Tak wiele się dzieje, Polek jest coraz więcej. Każdego roku około 15 000 polskich kobiet jest sprzedawanych w branży seksualnej. W Holandii działają tylko dwie organizacje, z których tylko jedna koncentruje się na handlu kobietami. ”














„Kobiety z polskiej wsi są szczególnie narażone, bo tam występuje wysokie bezrobocie. Temat prostytucji jest tematem tabu, z pewnością nie ma edukacji seksualnej. Nie mają pojęcia, na co się zgadzają: widzą pracę w Europie Zachodniej jak Amerykański Sen. ”

W Holandii, według Dijkmana, informacje i instytucje powinny szczególnie podkreślać, że szukanie pomocy nie oznacza, że ​​zostaniesz natychmiast deportowany lub trafiasz za kraty. „I podać je po polsku. Często ofiary nie mówią ani słowa po holendersku ani po angielsku.”
Metronieuws.nl


Oudere Artikelen