Wietnamczycy zamiast Polaków.
16 Czerwiec 2019





























Producenci owoców i inne firmy coraz częściej muszą radzić sobie z coraz to mniejszą liczbą polskich pracowników. Oczekuje się, że Azjaci ich zastąpią. „Nie możemy obejść się bez migrantów zarobkowych”.

W Wim de Heus w Zoelen stała grupa około 20 polskich pracowników od kilku lat zbierała jabłka. Również w przypadku dużych projektów, takich jak sadzenie nowych drzew, często podejmowali się kilku prac. ,, Jeśli dasz Polakom prace, sami zorganizują wymianę. Idealnie, ponieważ wiedzą dokładnie, jakiego rodzaju ludzi szukamy.” - mówi przedsiębiorca zajmujący się owocami. „Do tej pory nadal możemy na nich liczyć w sezonie. Ale robi się coraz trudniej. Martwię się o to. Słyszę też o tym od moich kolegów.”










Teraz, gdy gospodarka w Europie Wschodniej staje się coraz silniejsza, a bezrobocie jest niskie, pracownicy ci są potrzebni w swoim kraju, czyli w Polsce. Częściej otrzymują stałą umowę z wyższymi wynagrodzeniami niż kilka lat temu. Jest coraz mniej pracowników fizycznych z Polski, Rumunii, Bułgarii, którzy przyjeżdżają do Holandii, mówi biuro ekonomiczne ABN AMRO w najnowszym raporcie.

Wielu Europejczyków ze Wschodu pracuje w Holandii w transporcie, logistyce, rolnictwie, budownictwie i przemyśle. Wykonują pracę, której tak naprawdę Holendrzy często nie są w stanie wykonać lub po prostu nie chcą.








Według CBS 250 000 miejsc pracy zostało „wypełnionych” w Holandii w 2017 r. Przez ludzi z Europy Środkowej i Wschodniej, z czego 50 000 w samym rolnictwie. Rzeczywista liczba jest znacznie wyższa, ponieważ pracownicy UE nie zawsze są zarejestrowani.
Ad.nl



Oudere Artikelen